Cześć! Mam na imię Gosia, choć w artystycznym świecie lepiej znana jestem jako Isil Black — bo każda twórcza dusza potrzebuje odrobiny tajemnicy w nazwie. Oficjalnie działam od 2022 roku, ale prawda jest taka, że tworzę odkąd pierwszy raz zamieniłam grzechotkę na kredkę.

Jestem absolwentką liceum plastycznego w Nowym Wiśniczu, gdzie nauczyłam się, jak tchnąć nowe życie w stare mury (specjalizacja: renowacja elementów architektury). Później dałam się porwać malarskim wizjom na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, gdzie sztalugi stały się moim naturalnym środowiskiem.

Moja największa inspiracja? Futro, pióra, łapy i ogony! Zwierzęta to serce mojej twórczości — maluję i rysuję ich portrety, uwieczniając każdą iskierkę charakteru. A gdy sztuka spotyka codzienność, powstają gadżety z pazurem: magnesy, plakaty, poduszki, kubki… Bo kto nie chciałby pić kawy w towarzystwie własnego kota?

Pod tym wszystkim kryje się coś więcej niż tylko miłość do zwierząt i sztuki użytkowej. Fascynuje mnie wszystko, co tajemnicze, nieuchwytne i wymykające się logice. Od zawsze zgłębiam światy mitologii, religii, rozwoju duchowego i zjawisk paranormalnych — z takim bagażem zainteresowań trudno nie patrzeć na świat inaczej. Swoją pasję przypieczętowałam studiami z religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, bo jak już schodzić w otchłań wiedzy, to stylowo 😉

Dodajmy do tego jeszcze miłość do cięższych brzmień, klimatów rodem z horrorów oraz słabości do mrocznych motywów — i już wiesz, skąd w mojej twórczości tyle cieni, głębi i tajemniczego półmroku. Bo choć sercem jestem blisko natury i zwierząt, dusza lubi wędrować po krainach, gdzie logika się gubi 🙂

Jeśli więc szukasz kogoś, kto połączy artystyczną duszę z miłością do zwierząt — dobrze trafiłeś. U mnie każdy portret ma serce, a każdy gadżet – odrobinę magii (i sierści w gratisie, jeśli mój królik pomoże przy pakowaniu).

Tu sztuka nie tylko żyje… czasem też potrafi straszyć, mruczeć i skłaniać do zadumy.